2017 Mar 24

Omówienie filmu "Captain Fantastic", czyli nowatorskie spojrzenie na problem utopii

Film pod tytułem "Captain Fantastic" w reżyserii Matta Rossa całkiem niedawno miał premierę w naszych kinach, czyli z trochę ponad dwumiesięcznym opóznieniem. Fabuła opowiada o rodzinie, tragicznej kondycji obecnego społeczeństwa, nierozsądnym świecie zakupów oraz przepisie na nowe podejście do życia. Matt Ross w ogóle nie zabiera nas do baśniowego świata, a mimo to wciąż zdaje się być on absolutnie nieznajomy. Wirtuozostwo, które wprost emanuje z tego dzieła jest zdecydowanie odświeżenie problematyki utopii w awangardowy sposób.
Tytułowy bohater to samotny ojciec, który stara się wyedukować szóstkę dzieci daleko od zmechanizowanej i zakraszonej terrorem rzeczywistości. Cała rodzinka prowadzi spokojne życie na łonie matki natury. Ich dzień składa się z intensywnych wysiłków fizycznych, medytacji wśród drzew i gór, studiowania ogromnej biblioteki książek, zdobywania skrupulatnej wiedzy z zakresu fizyki, filozofii, biologii i wszystkich innych nauk, ale również z gier i zabaw przy świetle księżyca, ciepłych pogawędek. Na pierwszy rzut oka metoda wychowania zdaje się działać. Dzieci posiadają dobrze zbudowane mięśnie, posługują się kilkoma językami, w wieku około sześciu lat dysponują wiedzą na poziomie dziesięciu lat wzwyż i umieją krytycznie myśleć. To co wprawia w osłupienie w tym filmie, to to, że nasze wstępne, wyidealizowane myśli zanikają w zderzeniu z rzeczywistością. Wtedy to uświadamiamy sobie, że dzieci nie są w stanie normalnie funkcjonować w prawdziwym świecie. To prawda, że władają wielopoziomową wiedzą, ale kompletnie brakuje im wiedzy praktycznej. Ludzie nazywają ich "odmieńcami". "Captain Fantastic" w końcu rozumie, że stworzył kolejną skrajność. Aczkolwiek koniec filmu wynagradza niemoc jaką odczuwa oglądający. Słodziutka wisienka na torcie, którą trzeba już samemu obejrzeć.
Autor: tania kancelaria adwokacka sosnowiec